– Bardzo się boję.

– Czego?

– Tego z czym będę się miała zmierzyć w życiu. Tego,  że będę musiała wrócić w pewne obszary mojego życia. I że będę się bardzo bała. I że wszystko wyjdzie strasznie.

– Moje pytanie: skąd wiesz jak będzie?

– Że to się wydarzy? Nie wiem, skąd. To mój problem, że mam bardzo dużo myśli w głowie. I tworzę sobie scenariusze.

– Zajebiście.

– No właśnie nie za bardzo.

– A jakie to scenariusze?

– Takie, co będzie. Co się wydarzy. I to takie samospełniające się przepowiednie. Bo to, co wymyślę w głowie, potem się dzieje. Tylko, że nie myślę pozytywnie, a raczej wszystko rysuję w ciemnych kolorach.

– No ekstra, dziewczyno, masz moc!

– Tak?

– No pewnie! Jak sobie coś wymyślisz, tak sobie realizujesz. Świetnie!

– Czyli co? Tylko żeby teraz jakoś zmienić kierunek?

– A chcesz?

– Wydaje mi się, że chcę, ale nie czuję, żebym była w stanie to teraz zrobić.

– A może ty lubisz cierpieć?

– Bardzo.

– Noo, to świetnie! Mam tu skórzany biczyk w zanadrzu, mogę cię wychłostać kilka razy, jeśli życzysz sobie.

– Właśnie o to chodzi, że uwielbiam cierpieć.

– No to o co chodzi, ile razy chcesz dostać?

– No bo już chyba przestałam to lubić.

– Czyli lubiłaś?

– Trudno to opisać. Bo lubię cierpieć i jak cierpię to jeszcze sobie zawszę czymś dowalę jakąś muzyką depresyjną, smutny film, albo robię rzeczy, żeby jeszcze bardziej cierpieć.

– Super. A co ci to daje?

– Nieszczęście.

– A po co ci to?

– Nie wiem.

– To po co to robisz?

– Po prostu taka jestem, ale nie chcę już taka być. Dlatego tutaj się znalazłam.

– Teraz boisz się tego, co się wydarzy i w związku z tym masz jakieś wyobrażenia, tak?

– Mhm.

– Czy to, czego się boisz, dzieje się w tej chwili?

– Nie.

– Naprawdę?

– No jeszcze nie, ale w mojej głowie już tak.

– Twój umysł halucynuje sobie, tworzy fantazję na temat tego, co się wydarzy. Podchodzisz do tego, jak do rzeczywistości. Zaczynasz się tego obawiać. A uczucie lęku przeżywasz teraz, w tej chwili. Tu i teraz. Odnośnie tego, co się nie wydarzyło i nie wiadomo, czy w ogóle się wydarzy.

Pytanie: na co mogłabyś to zamienić, jeśli oczywiście chcesz, te lęki i strachy?

– Myślę, że na przeżywanie tego, co jest w tej chwili. Ale chyba nie potrafię.

– Skąd wiesz, że nie potrafisz?

– Bo nie próbowałam?

– Przecież to robisz cały czas. Przecież nie boisz się jutro, ani wczoraj. Tylko kiedy?

– Teraz.

– No to co mi tu mówisz, mnie kłamiesz, ty, ty!

– (śmiech).

– Odczuwasz to teraz. Więc potrafisz. Być może ktoś ci wmówił, że nie potrafisz. I w to uwierzyłaś. Przecież dokładnie to robisz. Wyobrażasz sobie różne rzeczy odnośnie przyszłości. Mniej lub bardziej katastroficzne. I one się dzieją. I nie jesteś z tego zadowolona.

To co mogłabyś sobie wyobrażać, żebyś była zadowolona?

– Chciałabym chyba w ogóle sobie nie wyobrażać, tylko być w tej chwili, co jest teraz. Nie myśleć ciągle o tym, co było, albo o tym, co będzie. Bo nie potrafię być w tym momencie.

– Najpierw odpowiedz, proszę na to pytanie: co mogłabyś sobie wyobrażać, żeby było OK.?

– Hm. Może tworzyć sobie takie scenariusze, gdzie działoby się dobrze.

– Daj przykład.

– Ostatnio byłam miesiąc bez pracy. Wyobrażałam sobie, jak ciężko będzie ją znaleźć i jak to w ogóle jest niemożliwe, żebym spełniała się w swoim zawodzie. I tak siedziałam i cierpiałam i chodziłam na rozmowy kwalifikacyjne, na które w ogóle nie chciałam chodzić, przyjmowałam jakieś oferty, potem rezygnowałam. Swoją drogą to też mój problem: szybko rezygnuję, bo niczego nie czuję tak naprawdę sercem.

– Czujesz przecież. Realizujesz plan. Wszystko się zgadza. Jesteś mistrzem realizacji planów.

– Tylko tych, których tak naprawdę nie chcę.

– Swoich planów. Ej, no, słuchaj, dziewczyno, masz moc! To jest genialne. Dopasowujesz wszystko po kolei, żeby zrealizować swój plan. Mało ludzi tak ma. Serio!

Więc teraz wyobraź sobie, że spotykasz złotą rybkę.

Pytanie: Co chcesz?

Co chciałabyś przeżyć, czego chciałabyś doświadczyć?

– Chciałabym doświadczyć miłości, piękna i być szczęśliwa.

– Co możesz zrobić już teraz, żeby zrealizować ten plan?

– Myśleć, że będzie dobrze.

– Czyli o czym konkretnie? Jak się zachowywać? Teraz?

– Wyciszyć się, uspokoić. Nie nakręcać się.

– Czyli co? Jak nie nakręcać, czyli jeśli tego nie robić, to co robić?

– Odkręcać się?

– Ok. A jak myślisz o odkręcaniu, to co myślisz?

– Ciągle mam w głowie, żeby nie myśleć, nie denerwować się.

– Chciałbym zaproponować ci ćwiczenie. Bo ciągle mówisz o rzeczach, których nie chcesz robić. Ćwiczenie będzie polegało na tym, że przez trzydzieści sekund będziesz wykonywała moje polecenia. Nie będzie bolało. Ok.?

– Dobrze.

– To start.

Nie chcę, żebyś tak siedziała. W ten sposób też nie. Tak też nie chcę. Nie siedź w ten sposób. Tak też nie. Nie chcę tak. Nie chcę, żebyś tak siedziała! Nie siedź tak! Tak też nie. Nie siedź tak. Nie chcę żebyś tak siedziała. Tak nie!

Ok. Co wiesz, gdy tak mówię?

– Nic.

– A jak się czułaś, gdy to mówiłem?

– Chciałam cię uderzyć.

– A to trwało tylko trzydzieści sekund. A jakby trwało dziesięć lat?

– A trwa trzydzieści.

– Jakie byś miała zdanie o sobie? I o innych?

– Straszne…

– Ups! A co by się stało, gdybym w tym ćwiczeniu powiedział, „usiądź prosto”? Wiedziałabyś co zrobić?

– No tak.

– Więc zamiast trzydzieści lat mówić ci czego nie chcę, wystarczy, że raz ci powiem, czego chcę!

Zamiast mówić sobie, czego nie chcę myśleć, czego nie chcę robić, zamień to na: „chcę przestać myśleć” lub „co chcę myśleć, co będę robić?” „Jak to zrobić?”

Zamiast: jak się nie chcę zachowywać – jak chcę się zachowywać.

Wtedy ci się pojawi droga, pojawią się rozwiązania. A ponieważ masz moc, będzie się spełniać. Bo się spełnia. I masz na to dowody.

Więc zobacz: co chcesz? Jak chcesz, żeby się potoczyło twoje życie?

Co teraz w głowie?

– Coś się zapala. W sumie to zawsze myślałam o tym, czego nie chcę, kim nie chcę być i tak dalej.

– I co wiedziała twoja podświadomość?

– Czego nie chcę.

– Nie pytam się, czego nie wiedziała, tylko co wiedziała?

– Nic.

– I w związku z tym, skąd wiedziałaś, co wziąć? Czego się trzymać? Nie wiedziałaś, bo taki impuls dawałaś swojej podświadomości.

– I byłam taka dumna z tego, że wiem, czego nie chcę. Wydawało się to tak dużo.

– Ok. A ile masz lat?

– Trzydzieści.

– No, to przydałoby się już wiedzieć chyba. Przestać negować rzeczy, które ktoś chce ci wrzucić. Mówić: nie chcę, nie chcę. Spoko, zadaj sobie pytanie: co chcesz? A ponieważ masz moc, będziesz to realizować. I świat ci pomoże. A to znaczy tylko tyle, że zaczną pojawiać się różne przypadki, historie, które tak czy siak są, czy były, natomiast ty ich nie zauważałaś.

Dam ci przykład, który bardzo często opowiadam.

Powiedziałem kiedyś mojej żonie, że chcę kupić żółte Subaru. Ona, że chyba zwariowałem. Żółty samochód? Przecież nikt nie jeździ żółtym samochodem! A ja kupiłem, wziąłem ją na przejażdżkę. A ona: zobacz, ile żółtych samochodów na ulicy.

Jak to możliwe? Ilość żółtych samochodów się zmieniła? Czy po prostu zaczęła je dostrzegać? To się nazywa selektywna uwaga. Kiedy programujesz swoją podświadomość: to chcę, chcę iść w tę stronę, programujesz ją. I wtedy zachodzi zjawisko synchronii, niektórzy nazywają to przypadkowymi historiami. A po prostu zaczynasz zauważać rzeczy, które pomagają ci iść w twoją stronę. Tak jak z tymi żółtymi samochodami.

Gdy mówisz: nie wiem, nie wiem, nie wiem, to nawet jak znajdziesz złotą górę, to powiesz: nie wiem. Nie wiem, co z nią zrobić.

Przykład. Gdy mówiłaś o tej pracy: po co tam chodziłaś? Nawet gdy niby chciałaś pójść, to twoje ciało mówiło coś zupełnie innego. Bo kto chce mieć zblazowanego pracownika, któryw dodatku nie wie, czego chce?

A co się pojawia, kiedy wiesz, czego chcesz?

– No pewnie by się wydarzyło.

– I się dzieje. Bo nie wiem, czy wiesz, że zawsze i tak chcesz. Nawet jeśli nie chcesz. To chcesz nie chcieć. I to się dzieje. Zobacz. Nawet jak mówisz: nie wiem, to chcesz nie wiedzieć. Zamiast: ok., chcę poznać, ciekawa jestem. I w tym momencie cała twoja podświadomość dopasowuje się do ciebie. Kieruje cię na twoje obszary. I zaczynasz je dostrzegać. Możesz wybierać.

Zamień lęk na ciekawość. Za każdym razem, gdy pojawią się myśli, że będzie nie tak, zamieniaj je na ciekawość – ciekawe jak będzie?

 

Bo przecież nikt nie wie.

Możesz się bać.

Możesz być ciekawa.

Co wolisz?


0 komentarzy do “Lęki i strachy – o przezwyciężaniu strachu i chceniu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane wpisy

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Jak masz na imię?

– Jak masz na imię? – Marcin. – Nie pytam, jak cię nazywają. Tylko jak masz na imię. – Hm – mruknąłem. Oho, pomyślałem, no to się zaczyna.  – Ale że co? – Nazywają cię Read more...

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Pendolino – o uciekaniu do siebie i odwróconych wartościach

K: – Trudno mi osadzić się w rzeczywistości. W: – Co przez to rozumiesz? – Są takie mieszane uczucia. Wrażenie, że człowiek przyszedł tu po to, żeby się przed czymś ukryć. I uciec stamtąd, żeby Read more...

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Etykietki

Idziesz ulicą. Widzisz zarośniętego człowieka w podartym i brudnym ubraniu. Leży nieruchomo pod ścianą supermarketu. Pod nosem zaschnięty gil. Co myślisz? Możesz pomyśleć na przykład: pijany menel. Proste. Tyle na temat. A to, że od Read more...