Chcę podzielić się z Wami ćwiczeniem, które robi naprawdę dobrą robotę w moim życiu 🙂

Jest to świetne narzędzie do pogłębiania świadomości potrzeb. Własnych i bliskich. Oraz do znajdowania konkretnych rozwiązań i sposobów ich zaspokajania.

Można je stosować w dwóch wariantach: samemu oraz z bliską osobą.
Z całego serca zachęcam do sprawdzenia obu.

WARIANT 1: Ze sobą

Na to ćwiczenie będziesz potrzebować od 30 do 50 min.

1. Znajdź i wydrukuj sobie listę potrzeb(na mojej stronie internetowej są załączone są ułożone graficznie listy potrzeb. Wydrukuj je i potnij tak, żeby każda potrzeba była oddzielnie)
Zachęcam Cię do stworzenia własnej listy potrzeb.

2. Gdy mam już powycinane kartki z potrzebami i czas dla siebie, rozkładam kartki przed sobą.
Oglądam je, czytam. Z uwagą obserwuję, co dzieje się we mnie przy każdej z potrzeb. Jakie emocje się pojawiają, jakie myśli, jakie sygnały z ciała.
Spośród wszystkich wybieram od jednej do czterech potrzeb, które są dla mnie najważniejsze na ten moment życia.

3. Biorę zeszyt lub kartkę papieru (najlepiej A4) i zapisuję na niej dlaczego właśnie te potrzeby są dla mnie ważne.
Co dla mnie znaczą?
Jak manifestują się w tym momencie mojego życia?
Jakie uczucia się z nimi wiążą?

To wspaniała okazja do otworzenia się przed sobą. Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że warto tu być ze sobą całkowicie szczerym.
Bardzo zachęcam do ciekawości siebie. Odkrycia mogą być zaskakujące 🙂

4. Na koniec zadaję sobie pytanie:
Co konkretnie mogę dziś zrobić, żeby zaspokoić te potrzeby?
I wypisuję przynajmniej jedną rzecz: konkretną, mierzalną, pozytywną i realną do zrealizowania.

(np. ostatnio rozłożyłem przed sobą potrzeby i zdałem sobie sprawę, że mam ogromną potrzebę celebracji życia. Napisałem o tym, a następnie postanowiłem sobie, że tego dnia:
powiem komplement osobom, z którymi będę wchodził w interakcje;
podczas kolacji z przyjaciółmi zainicjuję rozmowy o tym, za co kochamy życie i co nas inspiruje i za co cenimy siebie nawzajem)

5. Robimy tę rzecz w ciągu dnia i sprawdzamy, co się stanie 🙂

To ćwiczenie pozwala mi rozeznać się, co jest we mnie żywe. Zwłaszcza kiedy w środku zawierucha, albo coś mnie gniecie i nie wiem, w czym rzecz. Działa trochę jak latarka rozświetlająca ciemność, albo szybkie łącze, dzięki któremu mogę nawiązać ponowny kontakt ze sobą. No i przede wszystkim otwiera mnie i daje konkretne odpowiedzi (a raczej sam sobie daję) jak mogę wzbogacić swoje życie.

WARIANT II: Z bliską osobą (na to ćwiczenie od 30 do 40 minut)

1. Tak jak wariant I.

2. Tak jak wariant I. Druga osoba robi to samo. Również wybiera potrzeby ważne dla niej w tym momencie życia.

3. Tak jak wariant I. Z tą różnicą, że tu nie piszemy.
Siadamy naprzeciw siebie. Wybieramy, która osoba będzie mówić jako pierwsza.
Pierwsza osoba mówi przez 10 minut (można sobie ustawić budzik). Wszystko co do niej przyjdzie.

I tu znów pytania:
Co dla mnie znaczą te potrzeby?
Jak manifestują się w tym momencie mojego życia?
Jakie uczucia się z nimi wiążą?

Druga osoba ma za zadanie tylko słuchać. Nie pytać. Nie komentować. Słuchać. Całym sobą dać drugiej osobie przestrzeń do wyrażenia siebie.
Jeśli będzie cisza, to będzie. To też moment, w którym osoba mówiąca może wejść w siebie głębiej i wydobyć coś jeszcze dla niej ważnego.

Po 10 minutach zmiana.

4. Gdy obie osoby opowiedzą, dają sobie 10 minut do rozmowy o tych potrzebach. W trakcie tych 10 minut zadajcie sobie pytanie: jak mogę te potrzeby zaspokoić? (nawiązanie do ostatniego punktu wariantu I ) i razem poszukajcie odpowiedzi.

Ten wariant to sposób, żeby dowiedzieć się co jest żywe nie tylko we mnie, ale i w bliskiej mi osobie. Daje szansę posłuchać o tym, co jest dla niej ważne. W tym ćwiczeniu mogę być usłyszanym i przyjętym.
Moim zdaniem warto sobie robić w związku taki update jak najczęściej. Czasem to może być trudne (z moich doświadczeń dużo trudniejsze niż z mniej bliską mi osobą), bo może oznaczać skonfrontowanie się z niezaspokojonymi potrzebami partnera dotyczącej relacji oraz odsłonięciem się i przyznaniem się do niezaspokojonych potrzeb w tejże relacji.

Mam ogromną nadzieję, że sprawdzicie i będzie Wam służyć 🙂

M.in. te ćwiczenia wykonujemy na zajęciach ze świadomej komunikacji opartej na idei NVC według Marshalla Rosenberga.

 


0 komentarzy do “Ćwiczenie na znajdywanie swoich potrzeb”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane wpisy

Relacje

Jak zamienić konflikt w dar

Często w sytuacjach konfliktowych w relacjach poruszamy się jak po polu minowym. Czasami wystarczy krok nie w tę stronę, jedno zdanie, czy słowo, żeby uaktywnić głęboko wrosłe w nas schematy. Pakują nas one w pętle Read more...

Relacje

Czy łatwo jest być blisko?

Czy łatwo jest być blisko? Niedawno rozmawiałem z moim przyjacielem. Takim jeszcze z czasów dziecięcych. Powiedziałem mu coś, co jest we mnie bardzo żywe od wielu lat. Powiedziałem, że boli mnie, że nie jestem z Read more...

Relacje

Dzień Dziecka

  „Chcesz uniknąć krytyki? Nic nie rób, nic nie mów, bądź nikim.” Arystoteles Z okazji Dnia Dziecka. Z tęsknoty za pełną ekspresją, ciekawością świata i eksperymentowania. Za głodem doświadczania i czucia mimo strachu. Za swobodnym Read more...