fot. Thomas Young

 

Uczucia.
Wielki temat w moim życiu. Coś, czego najbardziej chcę. Coś, czego najbardziej się boję. Od kiedy pamiętam.

Uczucia to:
– poczucie bycia żywym.
– to, co sprawia, że możesz dotknąć drugiego człowieka i świat wokół.
– wewnętrzny kompas, który mówi, co jest ważne.
– informacje, czego potrzebuję, co dobrze byłoby zrobić i o co zadbać.
– to fundament bycia sobą i brania odpowiedzialności za swoje życie.
– podstawa kreatywnego i spełnionego życia.

Jak mogę opisać coś, co jest poza słowami?
Bo uczucia to właśnie to: coś, co się czuje.
Można je nazywać, co niesamowicie ułatwia ich nawigację. Mają nawet własne słowa, które z nich wychodzą. Oznacza to, że gdy mówię z uczucia, nie wiem, co powiem.
Ale dopóki ich nie czuję, to wszystko pozostaje w obrębie intelektualnego konceptu.

Nasza kultura wznosi pomnik rozumowi, logicznemu myśleniu.
Świadomość uczuć jest daleko poza nawiasem społeczeństwa.
Jeśli już nie wypiera się ich totalnie, postrzegane jest jako coś negatywnego, co przeszkadza w życiu.
Intelekt jest bardzo ważny. Tylko że bez uczuć jest jak pusta skorupa.
Jak domy bez mieszkańców. Jak wielkie mięśnie dla ozdoby. Jak sztuczna inteligencja bez ludzi.
Jak narośl, która miała służyć i karmić drzewo, a rozrosła się do takich rozmiarów, że zasłoniła i wessała samo drzewo.

Zresztą moim zdaniem tym jest obecnie nasza kultura. Pomyłką.
To kultura ucieczki przez czuciem. Ucieczki przed byciem.

Uczy się nas, żeby nie czuć. Po to, żeby uzyskać wrażenie zadowolenia.
Zewsząd wali przekaz: unikaj bólu.

Jednak zamrażając się na uczucia, tracimy kontakt z tym, co żywe. W nas, w innych. W tym, co wokół.
Bez uczuć tak naprawdę nie żyjemy. Jakkolwiek ciężko to nie brzmi, dokładnie tak bym opisał własne doświadczenie nie czucia. Jakbym oglądał czarno biały telewizor (z bardzo ciekawymi obrazami) i nazywał to życiem.

Rzecz w tym, że to nie jest tak, że zamrażając się ból, nie ma go. Że zamrażając się na czucie strachu, smutku, radości i złości, sprawiamy, że one znikają. One są w nas. Tylko że nie mamy tego świadomości. To, że będziemy udawać, że nie ma konia w salonie, nie znaczy, ze go tam nie ma.
One działają. Kształtują nasze życia. Nasze relacje: ze sobą i innymi. Odzwierciedlają się w każdym elemencie naszego życia: od pracy, jaką mamy do jakości naszych związków. To one są źródłem historii jakie tworzymy o sobie i świecie.

Tak, właśnie uczucia są odpowiedzialne za to, jak się dogadujesz z partnerem czy partnerką, swoimi dziećmi, współpracownikami. Odgrywają kluczową rolę w twojej samoocenie i ryzykach, które podejmujesz, żeby urzeczywistnić swoje marzenia.
Najczęściej pochowane głęboko w zakamarkach ciała i duszy, wymieszane, poupychane i ściśnięte w mięśniach. Czekają na wyraz i ujście, najczęściej w końcu znajdują je w eksplozjach. Wybuchach furii i rozpaczy, agresji, życiowej bezsilności, czy depresji.
Tak naprawdę nie boimy się wydarzeń życia, tylko uczuć i intensywności, które mogą wywołać.

Gdy nie czujesz swojego smutku, złości, radości i strachu i nie wiesz o czym one są
możesz spokojnie siedzieć w szkole ucząc się rzeczy, które w ogóle cię nie interesują,
oglądać idiotyczne seriale w telewizji,
walczyć na wojnach, tych prawdziwych i tych na swoim życiowym podwórku
spędzać większość życia w pracy, która nie daje Ci spełnienia,
narzekać, oszukiwać, kłamać, obgadywać innych,
pozwalać na deptanie twoich granic i tego, co dla ciebie ważne,
tkwić w niekończących się dramatach relacyjnych,
niszczyć i dawać sobie powody do nienawiści tego, czego nie rozumiesz,
akceptować krzywdę i przemoc; swoją i innych,
konsumować bez końca i sensu.
Być w związkach, w których nie chcesz być.

Jak odcinamy się od uczuć?
Przepracowując się, zajadając słodyczami, zagadując uczucia słowami i kompulsywnym myśleniem, przemęczając ciało twardymi treningami fizycznymi, wymyślając niekończące się historie o sobie i innych, przesiadując w telefonach i komputerach, scrollując facebook, żartując ze wszystkiego, umartwiając ciało wielogodzinnym siedzeniem, przecząc temu, co się dzieje, narzekaniami i zrzucaniem odpowiedzialności na wszystko wokół, przesadnie używając alkoholu, narkotyków i innych używek, ciągle słuchając w tle radia, muzyki albo telewizora, pędząc, nie mając czasu na zatrzymanie się.
I tak dalej. Znam dobrze wszystkie punkty powyżej.
Każdy ma swoje sposoby, żeby nie czuć. Jesteśmy w tym bardzo kreatywni i skuteczni.

Większość mojego życia tak spędziłem. Robiąc wszystko, żeby nie bolało. Uciekając w intelekt i nie wychodząc z głowy i myślowych konstrukcji. Budując zbroję ze swojego ciała na siłowni.
Zatracając się w new age’owej duchowości, która miała wyciszyć wszystko, co niewygodne, niekomfortowe, zostawiając tylko radość i tańczące jednorożce.

Działało o tyle, że dalej żyłem w świecie fantazji na temat swój i świata. O tyle, że czasem udawało się, że nie bolało. Było spokojnie. Czasem stabilnie.

Uczę się czuć dopiero od kilku lat. Bardzo powoli. Czasem szybciej, czasem mam wrażenie, że się cofam.
Czasem czuję jak rzeka życia przepływa przeze mnie swobodnie. Innym razem czuję tylko pustkę. Wciąż trudno przebić mi się przez gęstą chmurę myśli i historii, które tworzę ze strachu przed czuciem – mój hiperaktywny umysł to moja największa ucieczka.
Wciąż trudno mi go wyłączyć, puścić neurotyczną kontrolę. Dać się ponieść rzece życia i działać w zgodzie ze swoją najgłębszą prawdą. Bo tym są uczucia.
Wciąż jestem na początku drogi.
Jednak czuję coraz więcej i coraz bardziej. Nie wiem, co jest dalej.
Wiem, że nigdy nie byłem tak żywy.

Serio.
Jeśli całym sobą myślę, że jest coś, co odkryłem niesamowitego i rewolucyjnego w życiu i czym chcę się dzielić z pełnym przekonaniem, to uczucia. I świadoma praca z nimi.
Życie to czucie.
Z całego serca zachęcam Cię do podróży w głąb uczuć i całym sobą wierzę, że tylko tam możemy znaleźć prawdziwych Siebie.

W kategorii: Relacje

0 komentarzy do “O uczuciach”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane wpisy

Relacje

Dzień Dziecka

  „Chcesz uniknąć krytyki? Nic nie rób, nic nie mów, bądź nikim.” Arystoteles Z okazji Dnia Dziecka. Z tęsknoty za pełną ekspresją, ciekawością świata i eksperymentowania. Za głodem doświadczania i czucia mimo strachu. Za swobodnym Read more...

Relacje

Jak zamienić konflikt w dar

Często w sytuacjach konfliktowych w relacjach poruszamy się jak po polu minowym. Czasami wystarczy krok nie w tę stronę, jedno zdanie, czy słowo, żeby uaktywnić głęboko wrosłe w nas schematy. Pakują nas one w pętle Read more...

Relacje

Granice osobiste w relacjach cz. 2

Wiele rzeczy można robić, żeby schować się przed sobą. Bardzo łatwo zrobić to za wyobrażeniem o sobie jako człowieku dobrym, przyzwoitym, oświeconym. Albo za biedną, bezradną ofiarą. I co tam jeszcze chcesz: nowoczesnym, poprawnym politycznie, Read more...