Trochę o szczerości w informacji zwrotnej.
Niezwykły to dar.
Niełatwo go dać. Często bardzo trudno przyjąć.

Poprosiłem koleżankę, która była u nas w odwiedzinach, żeby powiedziała, co myśli na temat opisu mojego wydarzenia na fejsie.
Przeczytała.

– I co? – pytam.

– No, fajnie – mówi. – Brzmi nieźle.

Pierwsza moja reakcja: o, fajnie, jest dobrze. Wyszło spoko. Poczułem się bezpiecznie. Jednak pozadawałem jeszcze chwilę pytania.
– Serio tak myślisz?

– Ja akurat nie szukam takich warsztatów, tak więc nie do końca to do mnie przemawia.

– A co dokładnie?

– No taką masz stylówkę pisania. Poetycką nieco. Ale jest OK. Z pewnością trafi to do odpowiednich ludzi – Zadałem jeszcze kilka pytań. W końcu zawahała się na chwilę, nabrała energii i powiedziała – No dobra. Jak czytam te pytania na początku to mam wrażenie jakby to było mango.tv. I ten poetycki wstęp i te krótkie zdania są jakieś takie…

– Patetyczne?

– Właśnie. W ogóle to do mnie nie trafia. Ja bym chciała więcej konkretnych informacji: co mi to da i dlaczego to jest ważne…

I poszło. Rozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas. Dostałem świetny feedback. Który wszedł we mnie głęboko. Zresztą bardzo podobny do innych, które dostałem na ten sam temat. Dzień wcześniej nieznajomy objechał ten opis w dużo mocniejszych słowach. Ale jak odejmiesz formę, przekaz był ten sam (btw. Teraz już mam spoko opis 🙂 )
Bolało. Bo znów się okazało, że nie jestem taki ekstra i w ogóle nie jest tak, jak myślałem, że jest. Ale dużo więcej czułem radości. Bo dzięki temu zdałem sobie sprawę ze swojej niedbałości i będę mógł robić lepiej to, co robię.

Gdy już wychodziła, zapytałem koleżanki, dlaczego od razu mi tego nie powiedziała.

– Sama nie wiem – odpowiedziała. – Pomyślałam, że to jakaś Twoja forma wyrazu i wrażliwości i nie chciałam urazić Twoich uczuć.

– Kurde, ale ja to napisałem, żeby ludzie przychodzili na warsztaty, nie żeby się wyrażać – uśmiechnąłem się – mi tu chodzi o skuteczność. Gdybyś mi nie powiedziała tego, co naprawdę myślisz, być może chodziłbym myśląc, że zrobiłem świetny opis. To przecież nie jest dla mnie, tylko dla ludzi, którzy to czytają.

– Nie chciałam mówić, bo pomyślałam, że pewnie komuś by się spodobało i do kogoś innego trafiło.

Niesamowite, pomyślałem. A ona chciała nie ranić moich uczuć, nie mówiąc mi swojej prawdy. Uczucia to uczucia. Są i tyle. Mogą być bolesne. To moja odpowiedzialność co z tym zrobię. Dzięki temu, że była ze mną szczera, mówiąc co naprawdę myśli i czuje, dostałem od niej prezent lepszy niż wszystkie ściemy świata.

Niesamowite. Sam tak często robię. Głównie ze strachu przed odsłonięciem siebie. Przed byciem niebezpiecznym i w niebezpieczeństwie. Przed tym, że może coś projektuje na kogoś (i często tak jest). Ale przecież szczerość to mówienie mojej prawdy. Dokładnie to, nic więcej, nic mniej. Nie prawdy obiektywnej, absolutnej, ani prawdy innych ludzi. Mojej. Która może się komuś przydać, a może się nie przydać wcale. Która może komuś uratować życie, albo się okazać gówno prawdą. Rzecz w tym, ze dopóki nie powiesz, to się nie dowiesz 🙂

Zauważyłem też, że zwykle to ma dwie strony.
Kiedy nie mówię innym tego, co naprawdę czuję i myślę, żeby komuś nie zrobić przykrości albo z innego strachu, zwykle też nie chcę tego słuchać.

W ciągu ostatnich dni zdałem sobie sprawę (i trochę mnie to poskładało), że wciąż często nie pytam, żeby usłyszeć to, co ludzie mają do powiedzenia.
Pytam, żeby usłyszeć to, co chcę usłyszeć. To, co potwierdzi moją wizję świata.
Niszczenie obrazu świata to czasem radość, ale niemal zawsze też dyskomfort. Często ból. Gdy kolejna iluzja pada, budzisz się, choć na chwilę. Żyjesz. A życie jest intensywne.
Zauważyłem, że często wolę wygodę spania i oszukiwania siebie niż ból intensywności życia.

Wiele lat można spędzić z głową w dupie zanim ktoś odważy się zaryzykować urażenie twoich uczuć będąc z tobą szczerym.

Ciekaw jestem ile razy byłeś u ciotki na obiedzie, ona stała nad Tobą i pytała: smakuje ci? A Tobie wcale nie smakowało, ale chciałeś być miły i odpowiadałeś: tak, smakuje.
I być może większości osób nie smakowało i nikt jej tego nie powiedział. I być może ona po prostu chciała to usłyszeć i czuć się dobrze z tą myślą. Ale może jednak chciała, żeby ludzie byli wobec niej szczerzy i naprawdę chciała, żeby ludziom smakowało. I przez to, że nikt jej nie powiedział, nic w tym obiedzie nie zmieniła.
(dzięki za ten przykład – Krzysztof Jankowski!)

Drugim ekstremum jest agresywne wciskanie swojej prawdy na lewo i prawo byle jak i każdemu, bez pytania, czy tego chce, czy nie.

Szczerość to cudowny dar, który możemy sobie dawać. Coraz więcej doświadczam jego błogosławieństwa w moim życiu.

Tylko że to działa tylko jeśli naprawdę chcemy ten dar otrzymać.
A wcale nie musimy. Bo na przykład nie mamy w sobie na to przestrzeni. Albo nie chcemy nic zmieniać i jest nam dobrze, jak jest

Dawanie i przyjmowanie szczerości to sztuka. Obie wymagają pracy i praktyki.
Uczę się tego i wciąż odkrywam, że jestem na początku drogi.

Niedługo dłuższy artykuł o feedbacku.

Do tego czasu eksperyment: proszę o radykalnie szczerą informację zwrotną na temat mojego pisania, tego bloga i warsztatów 🙂

Co działa, co nie działa, co można by zrobić lepiej.

To co masz do powiedzenia, jest dla mnie bardzo ważne.
Dziękuję!


0 komentarzy do “Szczerość w informacji zwrotnej”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane wpisy

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Kamienie w plecaku – o zostawianiu przeszłości i wybaczaniu sobie

–       Mam problem z przeszłością. Robiłem rzeczy, których nie powinienem robić. Z których nie jestem dumny. Dużo tego było. Skrzywdziłem wiele osób. Teraz jest inaczej, zmieniłem się, ale… wciąż mam poczucie winy. – A w jaki Read more...

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Etykietki

Idziesz ulicą. Widzisz zarośniętego człowieka w podartym i brudnym ubraniu. Leży nieruchomo pod ścianą supermarketu. Pod nosem zaschnięty gil. Co myślisz? Możesz pomyśleć na przykład: pijany menel. Proste. Tyle na temat. A to, że od Read more...

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Matryca aktywności

Włodzio: – Nad czym chciałbyś popracować? ON: – Może nad moim lenistwem? – Lepiej będzie jak popracujemy nad aktywnością. Proponuję ćwiczenie, które sprawdzi jak wygląda twoja matryca aktywności. – Jasne. – Będę zadawał ci pytania Read more...