fot. Hazel Silva

Wolisz być szczery czy miły?

Od dziecka uczyliśmy się jak zasłużyć na miłość, akceptację, uwagę i docenienie.

Bardzo często jako dzieci budowaliśmy wymyślne strategie co zrobić, żeby nie podpaść, żeby nie ściągnąć na siebie gniewu czy niezadowolenia rodziców. Robiliśmy to, co trzeba było, żeby być kochanymi. Żeby przetrwać.

W przytłaczającej liczbie rodzin czucie i wyrażanie uczuć było tłumione. Gniew był karany, robiono wszystko, żeby płacz się skończył, nie można było się bać i uważać, żeby tylko radość nie była za głośna.

Nauczyliśmy się więc tłumić uczucia i potrzeby. Pochowaliśmy je, trzon swojego człowieczeństwa, głęboko pod powierzchnią tego, co nam się wydawało, że sprawi, że ludzie nas zaakceptują.

Nauczyliśmy się udawać, oszukiwać siebie i innych, zakładać maski.

Nauczyliśmy się być grzecznymi i posłusznymi chłopcami i dziewczynkami. Nauczyliśmy się nie chcieć niczego od życia, bo i tak przecież tego nie dostaniemy. Albo buntownikami, hojrakami. Wyluzowanymi żartownisiami, których nic nie rusza. Nauczyliśmy się być mili. Ja też.

Żeby przetrwać.

Żeby nie czuć bólu i nie pokazać i nie czuć tego co pod spodem: strachu, gniewu, smutku, czy radości. Żeby nie mówić tego co może być trudne, może zaboleć, może być dla nas wstydliwe. Żeby nie mówić głośno czego chcemy, a czego nie.

Bo ktoś nas nauczył, że prawdziwe bycie sobą sprowadzi na nas utratę miłości, przemoc, odrzucenie. To nas zabije.

Ale to już nie działa. Już nie jesteśmy dziećmi.
A co gdyby tak spróbować czegoś innego?
A co gdyby zamiast bycia miłym spróbować szczerości?
A co gdyby pozwolić sobie na wszystko, co jest w Nas?
A co gdyby zamiast być oświeconym, zacząć czuć wszystko, w tym strach i gniew?
A co gdyby spróbować czuć radość z bycia sobą zamiast bycia idealnym?

A co jeśli prawdziwa bliskość możliwa jest tylko wtedy kiedy pozwalamy sobie czuć i być szczerymi wobec siebie i innych?

Ja wciąż się tego uczę. Im dalej jestem, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że jestem na początku drogi. Ostatnio głównie mierzę się ze swoim strachem przed życiem. Wciąż odkrywam nowe poziomy, w jaki sposób oszukuję siebie i innych.
I jak wiele radości może dać odkrywanie siebie prawdziwego.
To często bolesna, jednak piękna droga 🙂

Z całego serca zapraszam Cię do spróbowania i doświadczenia czegoś innego:

Bliskości i żywotności poprzez szczerość i czucie.

W kategorii: Relacje

0 komentarzy do “Szczery czy miły?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane wpisy

Relacje

Dlaczego nie chcemy czuć?

fot. Tom Pumford Dlaczego nie chcemy czuć? Bo to nieprofesjonalne, niepraktyczne, bolesne, śmieszne, głupie, niedojrzałe, nieciekawe, dziecinne, odrzucające. I tak dalej. Niedawno robiłem na ten temat uliczny research i miałem ogromną przyjemność rozmawiać o tym Read more...

Relacje

Granice osobiste w relacjach cz. 1

Ogromna większość ludzi wychowuje się w świecie, w którym od dzieciństwa nieustannie przekracza się, łamie i gwałci granice. Mówiąc nam, co mamy robić. Jak żyć. Co jest dobre, a co złe. Wmawiając nam, jakie myślenie Read more...

Relacje

Dzień Dziecka

  „Chcesz uniknąć krytyki? Nic nie rób, nic nie mów, bądź nikim.” Arystoteles Z okazji Dnia Dziecka. Z tęsknoty za pełną ekspresją, ciekawością świata i eksperymentowania. Za głodem doświadczania i czucia mimo strachu. Za swobodnym Read more...