W biegu wpadłem do dużej galerii handlowej kupić coś do jedzenia.

Zadzwoniła do mnie moja ukochana i opowiedziała o tym, że jakiś nieznajomy pan pokazywał jej filmiki dzieci umierających w bombardowaniach w Syrii.

Wtedy uderzyło mnie: Jak wiele robię, żeby tego nie widzieć?

Gdy tylko tam się zbliżam, od razu odwracam wzrok. Cofam się, zamykam serce. Najczęściej nieświadomie.
Ale nie tylko tam. Tak naprawdę nie chcę widzieć cierpienia. Cierpienia, które dzieje się na świecie, w naszym społeczeństwie, za drzwiami sąsiada. Nie chcę widzieć szaleństwa, w jakim przyszło nam żyć. Kilka lat temu podjąłem decyzję, że nie będę tego częścią. Zmieniłem siebie. Zmieniłem swoją przestrzeń życiową, zmieniłem kulturę w której żyję. A przynajmniej tak mi się wydawało. Bo plażę, na której mieszkam, zalewają śmieci i coraz mniej jest miejsc na świecie, gdzie ich nie ma.
Na zewnątrz mojej bańki wciąż jest świat. Którego nie chcę widzieć. Bo przecież to mnie nie dotyczy. Przecież jestem ponad tym.

Dlaczego? – zapytałem siebie. Dlaczego tak bardzo nie chcę tego widzieć?

I w tym samym momencie poczułem ogromny strach. Przerażenie. Przed czuciem. Przed czuciem tego bólu, który towarzyszy prawdziwemu uświadomieniu sobie tego, co się dzieje.

Poczułem z całą mocą strach, że gdybym teraz, w tej chwili, miał naprawdę, ale tak naprawdę, całym sobą, nie tylko głową, uświadomić sobie to, co dzieje się na tej planecie w każdej sekundzie, pękłoby mi serce. Z rozpaczy. Z niemocy, bezsilności i bólu.

Wyszedłem z supermaketu, usiadłem na ławce w galerii handlowej. Rozejrzałem się.

To mnie nie dotyczy?!
To ja. TO TEŻ JA!

Całe życie mogę udawać, że jest inaczej, ale ja też jestem częścią tego świata.

Jak bardzo jesteśmy odcięci od uczuć, żeby nie musieć sobie tego uświadamiać?

Jak bardzo jesteśmy odcięci od tego, co naprawdę dzieje się w nas, pod naszym nosem, wokół nas i w świecie?

ROZEJRZYJ SIĘ

Rozejrzyj się dobrze wokół. Zobacz jak żyjemy. Zobacz jak żyją inni. Zobacz, co dzieje się w państwach ogarniętych wojną. Odbieramy sobie życia i godność, jakbyśmy odbijali karty pracy. Zobacz jak wiele osób topi cierpienie i bezsens życia w używkach. Jak bez mrugnięcia okiem wycinamy drzewa i zanieczyszczamy wody, które dają nam życie, po to, żeby wpierdalać w macdonaldzie mięso z farm i ubojni, gdzie miliony czujących istot traktuje się jak części do samochodów. Za cenę życia planety. Pędzimy w swoją własną idiotyczną śmierć z przejedzenia. Zobacz filmiki, które pokazują wnętrza mórz wypełnione śmieciami i plastikiem. Przejdź się ulicą i zobacz pustkę w oczach przechodniów.

Posiedź trochę w szkołach publicznych i przyjrzyj się dobrze jak w dzieciach zabija się kreatywność, ciekawość życia, wkłada się w nie tony niepotrzebnego gówna. Zobacz jak stają się zapatrzonymi w ekrany telefony zombie. Lepiej jest się zjarać, bo w tym świecie nie ma nic radosnego.

Posłuchaj jak się ze sobą komunikujemy – na ulicy, w domu, w pracy, a zwłaszcza w mediach. Ile tam jest szacunku? Zrozumienia? Szczerości i wzajemnej życzliwości?

Zobacz głupotę i jad, które wylewają się z telewizyjnych seriali i programów,które kształtują postrzeganie świata tych, którzy to oglądają.

Przyjrzyj się twarzom dużej części polityków: pełnych fałszu, agresji i jadowitego sprytu – to są ludzie, którzy kierują tym światem.

Zobacz wielkie biurowce, w których młodzi ludzie o pięknych sercach i umysłach wykonują bezsensowną pracę dla korporacji, które tworzą fundamenty pod ten system, tylko po to żeby móc pójść na fitness, basen, do kina, wyjechać na wakacje do ciepłych krajów, albo na żaglówkę, i w dużej części w weekend ochlać się, naćpać i naruchać.

Wszystko żeby nie czuć. Żeby nie widzieć, nie słyszeć. Nie obudzić się. Zaprzęgają swoje dary do służenia machinie, która zjada życie i wypluwa plastik.

W biegu. Ciągle w biegu. Więcej i jeszcze więcej. Bardziej! Mocniej!

Gdzie w tym świecie jest bliskość? Gdzie jest radość? Miłość? Pasja, czucie, szacunek do siebie i do życia?

Czy wiesz, że większość ludzi umiera tak jak żyją – samotnie? Odłączeni od innych, od siebie, być może przez całe życie nawet przez chwile nie zdając sobie sprawy z tego, kim są naprawdę.

Mało kto chce na to patrzeć. Niemal nikt nie chce tego czuć.

I nic dziwnego. Cała nasza kultura jest nastawiona na to, żeby nie czuć.

Spojrz na to. Teraz.
Spójrz na to!

I poczuj.

TO JEST TWÓJ ŚWIAT! TO JESTEŚ TY!

Świat potrzebuje żebyśmy byli sobą. I robili to, po co tu przyszliśmy. W tych czasach. W tych ciałach.

To czas, żeby przestać czekać aż coś się zdarzy. Aż ktoś potwierdzi wreszcie, że możesz być sobą.

To czas, żeby wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Za
swoje dary, z którymi przyszedłeś na tę ziemię.

To czas, żeby przestać się chować.

To już nie chodzi tylko o Ciebie ani o mnie.
Blokując siebie, swoje uczucia, blokując swój potencjał, blokujesz swoje dary, które możesz dać światu.

Świat desperacko potrzebuje ludzi, którzy będą wskazywać drogę. Pokazywać, że można inaczej. Którzy będą pochodniami rozświetlającymi mrok.

Ludzi, którzy znów będą czuć. Wszystko, w tym ból. Świat potrzebuje ludzi, którzy poczują ból tego, co robimy. Ze sobą i innymi. Ze zwierzętami, z planetą. Ból tego, jak bardzo nie szanujemy daru, jakim jest życie.

Ludzi, którzy rozbudzą w sobie moc i będą szli za głosem serca.

Którzy zrozumieją i poczują, że naprawdę są częścią czegoś większego, częścią całości. I to wyjdzie poza słowa, a stanie się ich życiem.

Którzy będą mieli odwagę czuć gniew, strach, smutek i radość i będą bezkompromisowo mówić niewygodną prawdę i słuchać jej od innych, wiedząc, że tylko światło świadomości może rozświetlić ciemność.

Którzy będą potrafili przestać szukać swoje niespełnione w dzieciństwie potrzeby docenienia, uwagi, akceptacji, przynależności w miejscach, w których nigdy tego nie dostaną. Czyli poza sobą.

Którzy będą chcieli wyjść poza swoje ciasne poglądy i wierzenia o świecie i wejść w niełatwą i wspaniałą drogę współpracy i współbycia z innymi, bo tylko to może dać nam teraz przetrwanie i może pozwolić zbudować coś naprawdę wspaniałego na miejsce tej góry gówna wystrojonej w brokaty i fałszywe uśmiechy, którą nazywamy naszym społeczeństwem.

Świat potrzebuje odpowiedzialnej miłości.
Odpowiedzialna miłość to czyny.

Ten świat mógłby wyglądać inaczej.
Ten świat może wyglądać inaczej.

Nie jesteśmy bezwolnymi marionetkami. To MY tworzymy nasze życia. To MY tworzymy ten świat!

Ja i Ty. To, jaki jest, jest sumą kolektywnych decyzji, które podejmujemy w każdej chwili.
Weźmy za to odpowiedzialność.
Teraz.


0 komentarzy do “Świat Cię potrzebuje!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane wpisy

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Czerwone światło – o łykaniu etykietek i zamartwianiu się

Marek: – Ostatnio chodzę jakiś podenerwowany. Nie mogę się uspokoić. Jak coś mi wejdzie w głowę, zamartwiam się cały czas. Chodzę i mielę. Po mamie to mam. Teraz na przykład dwóch uczniów przyuczam do mojej Read more...

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Kamienie w plecaku – o zostawianiu przeszłości i wybaczaniu sobie

–       Mam problem z przeszłością. Robiłem rzeczy, których nie powinienem robić. Z których nie jestem dumny. Dużo tego było. Skrzywdziłem wiele osób. Teraz jest inaczej, zmieniłem się, ale… wciąż mam poczucie winy. – A w jaki Read more...

Rozmowy z Wujciem Włodziem

Wkurwiam się

Wkurwiam się. Bo wciąż żyjemy żeby przetrwać. Bo daliśmy zamknąć się w klatkach. Też tych złotych. Bo wybieramy wygodne kapce zamiast surowej przygody życia na krawędzi. Wkurwiam się. Bo walczymy ze sobą. Ścigamy się zabijając Read more...