Proś a będzie ci dane.

Tak mówią. W Biblii, w przysłowiach, w mądrościach kultur świata.

Niby proste. A tak wielu z nas nie potrafi tego robić. A niektórzy potrafią robić to wspaniale.

Moim największym nauczycielem proszenia jest mój bratanek. Ma na imię Maksio.

Maksio świetnie wie, czego chce. Równie świetnie wie jak dostać to, czego chce.

Pamiętam wakacje, gdy miał trzy lata. Razem z jego rodzicami byliśmy nad jeziorem w górach. Plaża, dorośli na ręcznikach i w wodzie, dzieciaki bawią się na piasku zabawkami. Maksio bardzo chce samochodzik innego dziecka. Więc podchodzi na pewniaka do dzieciaka i bierze sobie jego samochodzik.

Rodzice Maksa podchodzą do niego i tłumaczą, że tak się nie robi i żeby oddał zabawkę dziecku.

– A czemu? – pyta Maks i to jest jedno z tych pytań, które zadaje konsekwentnie i bez litości. I chwała mu za to! Ależ świat byłby inny, gdybyśmy dalej zadawali sobie te pytanie!

– Bo to nie twoja zabawka Maksiu, tylko tego chłopca. Nie bierze się cudzych rzeczy bez pytania, bo można sprawić przykrość tej osobie (nie pamiętam, czy tak dokładnie to sformułowali, więc proszę o nie rzucanie kamieniami poprawnego rodzicielstwa!).

– Bez pytania? – błysk w oku Maksia!

– Tak, możesz się zapytać i jeśli chłopiec ci pozwoli, to możesz pożyczyć.

BENG! Nowa gra. W starej grze nie można zaczepiać ludzi i chcieć coś od nich, ruszać ich przestrzeń i przedmioty. W nowej grze można się zapytać i jeśli ktoś się zgodzi, to jest w porządku. I najwyżej ktoś odmówi. Ekstra!

Maks pożyczył samochodzik. I normalnie historia by się tu skończyła. Ale Maksio to wytrawny gracz.

5 minut później Maksiu podchodzi do nas i mówi, że mega mu się spodobał ponton sąsiadów. Chce nim popływać. My robimy takie: yyy, eeee, yyy, no nie wypada, no jak to? Ponton? Nie przesadzajmy.

– Ale przecież nie można bez pytania, prawda? Mogę się zapytać!

No tak, przecież rodzice na to się zgodzili (W tym punkcie Maks wychodzi już poza ich ograniczenia).

Idzie i pyta o ponton. Dostał.

W te same wakacje byłem świadkiem jak Maks prosił obcych ludzi o różne rzeczy, czasem małe, innym razem takie, o które ja bym nawet nie wpadł, że można prosić. Np. poprosił ludzi, żeby go przewieźli jeepem i oni to zrobili. Generalnie: kto odmówi czegokolwiek słodkiemu, uroczemu i magicznie odważnemu trzylatkowi?

A skoro to działa, to tylko wyobraźnia, czyjeś „nie” i to na co się odważysz (czyli zadziałasz mimo strachu, a nie bez niego) staje się ograniczeniem.

Mój światopogląd zatrząsł się w posadach i runął.

Robimy tak niesamowicie komiczne i tragiczne rzeczy – kręcimy, kombinujemy, kłamiemy, manipulujemy – wszystko, żeby tylko nie powiedzieć wprost o co nam chodzi, czego chcemy i żeby wprost nie poprosić o to. Dramaty, kłótnie, rozchodzimy się, wychodzimy ze relacji, rezygnujemy z rzeczy i ludzi, które kochamy najbardziej. Decydujemy się na życie w braku, samotności i niemocy. Często dlatego, że wydaje się, że doszliśmy do ściany. I może tak jest.

A może nie poprosiliśmy. Albo gdy dostaliśmy odmowę, nie poprosiliśmy o coś innego, albo kogoś innego.

Prosić można bliskich, dzieci, przechodniów, duchy, Boga, celebrytów, nauczycieli, naszych idoli czy ludzi, których podziwiamy.

Czego chcesz? Kogo możesz o to poprosić?

DLACZEGO NIE PROSIMY?

1. Szczera i autentyczna prośba to akt odsłonięcia siebie i bezbronnej wrażliwości – musiałbym się przyznać, że nie mam tego, czego chcę. Że czegoś nie wiem, czegoś nie ogarniam, z czymś sobie nie radzę sam. Musiałbym się przyznać, że nie mam w tej chwili zaspokojonej jakieś potrzeby. Przede wszystkim musiałbym się najpierw przyznać, że mam taką potrzebę. Przed sobą i tobą. I przyznać, że chcę czegoś od ciebie. Narażam się na odrzucenie, wyśmianie, wyszydzenie, umniejszenie. To przerażające.

2. Większości z nas nauczono (najczęściej we wczesnym dzieciństwie), że nie ma sensu prosić, bo i tak nasze potrzeby nie będą spełnione. Dotyku, szacunku dla granic: psychicznych i fizycznych, wolności wyboru i innych. Wielu z nas wychowało się w czasach, gdzie ze względów finansowych i innych, na wiele rzeczy nie można było sobie pozwolić. Mało kto liczył z naszymi prośbami i potrzebami, więc nawet nam to do głowy (DOSŁOWNIE – opcja, że możemy prosić i dostać to, o co prosimy NIE PRZYCHODZI NAM DO GŁOWY. Nie ma tego w dostępnym menu) nie przychodzi w obecnym życiu, żeby prosić o to, co chcemy. Najczęściej bierzemy to, co jest, na klatę bez mrugnięcia okiem.

3. Nie wiemy, czego chcemy.

Z powodów podobnych co w punkcie drugim. Wcześnie jesteśmy uczeni zagłuszania swoich prawdziwych i naturalnych impulsów, pragnień, chęci i potrzeb. Zastępujemy to wyobrażeniami na temat tego, co powinniśmy i nie powinniśmy chcieć.

Wcale nie tak dużo jest ludzi w naszym społeczeństwie, którzy umieją szczerze i bez bullshitu nazwać to, czego chcą głęboko w trzewiach, sercu i duszy. Ja sam wciąż się tego uczę. Natomiast można zacząć od małych kroków 🙂

4. Strach przed odmową i uczuciami, które temu towarzyszą. Znów to wynik najczęściej wczesnego dzieciństwa i ogromnego bólu (smutek, strach, gniew), który towarzyszył nam jako małym dzieciom, gdy nasze najbardziej podstawowe potrzeby nie były zaspokajane. Ogromna większość z nas boi się prosić świata o cokolwiek, bo oznacza ryzyko odmowy. A odmowa w naszych umysłach najczęściej wiąże się (dopóki tego świadomie nie zmienimy) z odrzuceniem. Odrzucenie uruchamia w wielu z nas z automatu uczucia wstydu, poczucia winy, tego, że coś jest z nami nie w porządku. I pomimo tego, że dla wielu z nas są to najczęstsze uczucia na poziomie nieświadomym, świadomie robimy wszystko, żeby ich uniknąć. Dlatego nie prosimy.

5. Przekonania na temat świata i tego, co jest możliwe. Wychodzące z wychowania i opisu rzeczywistości danej nam od rodziców. Dokładnie opisałem to we wstępie. Mi nawet do głowy nie przyszłoby, żeby takie coś zrobić, co Maksio. Rodowe przekonania: nie można robić ludziom kłopotu, być widocznym, chcieć za dużo, wymyślać nie wiadomo co. Proszenie jest niegrzeczne. Nieoświecone, niekulturalne, grubiańskie, gburowate, itp. Też przekonania. Pod tym jest oczywiście tona strachu. Jeśli tak myślisz, proszę bardzo. Ale po co tak myśleć? I warto siebie zapytać skąd te przekonania mamy. I czy dalej nam służą.

A jak nie, to być jak Maksio (w kwestii proszenia).

6. Nie mamy zgody na czucie strachu. Jeśli weźmiemy pod uwagę to wszystko, co napisałem powyżej, to całkowicie normalne jest, że będziemy czuć strach (być może nawet dużo strachu), prosząc o coś, co jest dla nas bardzo ważne. Jeśli nie chcę czuć strachu (czy lęku) i robię wszystko, żeby go nie czuć, będę unikał proszenia.

DLACZEGO PROŚBY NIE DZIAŁAJĄ?

1. Przede wszystkim brak klarowności. Bo wydaje nam się, że poprosiliśmy, a tak naprawdę wcale nie poprosiliśmy.

Ludzie też chcą wiedzieć, na co się godzą. Brak klarowności może powodować lęk i opór u osoby proszonej i jest wspaniałą pożywką dla dramatów („przecież się zgodziłeś!” „Ale nie godziłem się na to!”). Dobrze jest to opisane w książce (i systemie komunikacji) Marshalla Rosenberga „Porozumienie bez Przemocy”.

Nie klarowna prośba: „Zjemy coś razem?”

Bardziej klarowna prośba: „Czy pójdziesz ze mną na obiad do restauracji w rynku piątek o godz. 17?” – tutaj druga osoba oczywiście może jeszcze dopytać (typu. Gdzie w rynku? Jak długo trwa obiad? Itp.)

2. Brak klarownej zgody. Czasami myślimy, że ktoś zgodził, ale tego nie sprawdzamy. Prośby NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ FORMUŁĘ PYTANIA „TAK” albo „NIE”. Czasem tam może być doprecyzowanie. Jeśli pytamy kogoś o to, czy jutro pójdzie z nami na spacer do parku, odpowiedź „to super pomysł!” nie oznacza zgody. Zgoda brzmiałaby jak: „Tak, pójdę z tobą”. Ewentualnie „Tak, i… np. mam tylko 20 min tego dnia. Lub „Nie, ale jutro mogę się z tobą przejść”. Brak klarowności to wspaniała przestrzeń i pożywka dla dramatów („Przecież się zgodziłeś!”, „Wcale się nie zgodziłem!” itp.)

3. Nie ta osoba. Jeśli prosisz i prosisz i nie dostajesz, albo dostajesz „nie!” wciąż i wciąż od nowa, to może nie chodzi o prośbę, ani o ciebie, tylko może warto po prostu poprosić kogoś innego.

O CO MOŻEMY PROSIĆ (ZAPROPONOWAĆ) ?

O pomoc.

O to, czy ktoś zostanie naszym nauczycielem/mentorem.

O współpracę z osobą, którą podziwiamy.

Żeby osoba, której ufamy pomogła nam przepchać emocjonalną energię w ciele albo zmienić przekonania w głowie, żeby dalej kreować swoje życie z radością.

Żeby ktoś dał mi radykalnie szczery feedback na mój (wybrany) temat, np. w jaki sposób unikam bliskości, albo co wnoszę wspaniałego do świata.

Żeby ktoś odpowiedział na niebezpieczne pytanie, np. na co już jestem gotowy, a unikam robienia tego.

Żeby ktoś mnie przytulił i pogłaskał po głowie.

Żeby bliska mi osoba powtórzyła dokładnie to, co przed chwilą powiedziałem, żebym wiedział, że mnie usłyszała.

Żeby ktoś ze mną spędził dzień na wspólnej przygodzie, która będzie zawierała w sobie kąpiel w zimnej rzece, bieganie po drzewach i palenie ogniska pod gwiazdami.

I wiele, wiele więcej.

EKSPERYMENT:

1. Usiądź i pomyśl. Czego chcesz teraz? Czego potrzebujesz? Napisz odpowiedzi na kartce.

2. Wybierz jedną odpowiedź i skonkretyzuj. Np. potrzebuje bliskości → konkret: chcę się przytulić, albo porozmawiać z kimś o moich uczuciach → zrób z tego jeszcze bardziej konkretną prośbę: chcę się przytulić przez 5 minut w taki sposób, że druga osoba trzyma mnie w ramionach i gładzi po głowie bez słów.

3. Pomyśl kogo mógłbyś o to poprosić (WERSJA PODSTAWOWA: ktokolwiek, najlepiej ktoś, kto wiesz, że jest duża szansa, że się zgodzi. WERSJA ZAAWANSOWANA: dokładnie ta osoba, którą CHCESZ o to poprosić. Wskazówka: WIESZ kogo chcesz poprosić, zaufaj sobie i ciału, nie głowie.)

4. Przygotuj się na czucie strachu. Jeśli nie ma strachu to znaczy, że nie tworzysz nic nowego.

5. Czuj strach (albo i nie) i poproś o to, czego chcesz. Jasno, klarownie, przy minimum słów, bez tłumaczenia siebie. Jedno proste zdanie ze znakiem zapytania na końcu.

6. Jeśli usłyszysz „tak”, działaj. Jeśli „nie”, bądź dobry dla siebie. Pozwól sobie czuć to, co czujesz z pełną akceptacją i życzliwością do siebie. A potem, jeśli chcesz, poproś kogoś innego.

Jeśli teraz czegoś potrzebujesz, chcesz coś zmienić w swoim życiu, możesz też poprosić mnie o pomoc. Jeśli chcesz.

Powodzenia i wspaniałej przygody! 🙂


0 komentarzy do “Proś a będzie ci dane.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane wpisy

Relacje

„Gniew – jak tabu staje się źródłem mocy.” Artykuł Grity Müller

„To, co zaakceptujesz, możesz użyć. To, co odrzucasz, używa ciebie. Nie możemy wziąć w posiadanie energii, którą odrzucamy, zaprzeczamy, dusimy czy ukrywamy. Gniew wtedy kipi w ukryciu, zatruwając nas i nasze relacje. Prędzej czy później, Read more...

Relacje

SERCE MÓWI SWOIMI SŁOWAMI

UWAGA: cały artykuł jest przetłumaczeniem cytatów i opracowań fragmentów książki Clintona Callahana pt. „Directing the power of conscious feelings”. „Jest różnica pomiędzy myśleniem a czuciem. Trudno nam zaakceptować czy znać tę różnicę, ponieważ w szkole Read more...

Relacje

KOMUNIKACJA, KTÓRA UZDRAWIA. VOL. 1: JAK SŁUCHAĆ, ŻEBY SŁYSZEĆ?

fot. Alex Holyoake/Unsplash Doświadczyłaś kiedyś w życiu, że mówiłaś coś bardzo ważnego i bez różnicy w w jaki sposób to wyrażałaś (prosto, jasno, klarownie, zawile, ordynarnie, czy wedle zasad dobrej komunikacji) miałaś poczucie, że trafiasz Read more...